Kiedy je otworzyłam doznałam szoku .Moje źrenice momentalnie się rozszerzyły, a z oczu wypłynęła łza. Próbowałam zamknąć drzwi ale osoba, która tam stała, przeszkodziła mi stawiając w progu stopę. Szybko odbiegłam od drzwi i wbiegłam na górę. Z moich oczu wypływały strumienie łez dlatego obraz był strasznie rozmyty. Wbiegłam do pierwszego lepszego pomieszczenia i się schowałam.
Kiedy ustabilizowałam oddech, złapałam telefon i zadzwoniłam pod numer, na który ostatnio dzwoniłam.
Po chwili zorientowałam się, że to Brooklyn, szybko się rozłączyłam i wybrałam numer Liama.
- Liam . - mówiłam szlochając.
- Kels coś się stało ?
- Przyjedź tutaj, proszę .
- Kelsey co się dzieje ?
- Marcus jest w moim domu .
- Kurwa! Już wsiadam do samochodu, zaraz będziemy . - szybko się rozłączył, a ja lekko otworzyłam drzwi, żeby zobaczyć czy go nie ma. Kiedy się rozejrzałam, cicho odetchnęłam .
* Dla wyjaśnienia : Marcus - 23 lata . Kiedyś był przyjacielem, a następnie chłopakiem Kelsey, po kilku miesiącach ich związku, zaczął ją bić i wykorzystywać czasami seksualnie . Kelsey wyprowadziła się a Marcus powrócił, aby ją odnaleźć, jak widać udało mu się. Nikt nie wiedział o jej krzywdach, oprócz Liama i Brooklyn . *
Po 5 minutach usłyszałam dźwięki tłuczonego szkła i krzyki . Postanowiłam po cichu zejść na dół.
W tym momencie Marcus mnie zauważył i szybko do mnie podbiegł.
- Wiedziałem, że tu przyjdziesz suko ! Po kogo dzwoniłaś ? - krzyczał ciągnąc mnie za włosy.
- Nikogo . - szeptałam przez łzy .
- Mów bo Cię zabiję .
- Lepsze to niż gwałt. - syknęłam, było mi to obojętne co zrobi. Chłopak przyciągnął mnie do ściany i zaczął rozpinać moją koszulę. Zaczęłam mocniej płakać. Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do salonu. To Liam i Justin .
- Zostaw ją ! - Marcus przestał całować moją szyję i się odwrócił.
- Liam, och tęskniłem . - Marcus podszedł do Liama i na niego splunął . W tym momencie Liam zaczął okładać go pięściami, a Justin szybko do mnie podbiegł.
- Chodź księżniczko - mruknął do mnie.
- Zostaw mnie ! Wszyscy jesteście tacy sami . - Liam i Marcus przestali się bić i na mnie spojrzeli. - Wszyscy czekacie, aż jakaś dziwka da wam dupy ! Ja rozumiem, że macie potrzeby, ale no kurwa liczcie się z ich uczuciami . - krzyknęłam na nich patrząc pierw na Justina a następnie Marcusa.
- Kels nigdy bym Ci tego nie zrobił . - powiedział ze skruchą szatyn.
- Widocznie dużo rzeczy nie wiesz... - mruknęłam, Justina twarz przybrała wygląd zdziwionego . Liam do mnie podszedł i wziął na ręce .
- Weź mi ją kurwa, jeszcze raz dotknij to Cię zabije . - syknął wściekły do Marcusa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz